• Adres: ul. Domaniewska 36/38
  • 02-672 Warszawa
  • Tel.: 0 22 601 29 13

1105 nadchodzi. Wyznanie poselskie

1105 (druk sejmowy) nadchodzi. Wyznanie posła

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/zaskakujace-wyznania-posla-gryglasa-z-klubu-pis-dezubekizacja-polskich-zolnierzy-i/5hcmjfb

Zaskakujące wyznania posła Gryglasa z klubu PiS. Dezubekizacja polskich żołnierzy i samorząd dziennikarski, który będzie „eliminował czarne owce”. - Nie znam dokładnie planów resortu, ale być może ta sprawa zostanie rozwiązana - tak poseł Zbigniew Gryglas odpowiedział na pytanie, czy rząd PiS w trakcie nowej kadencji obejmie wojsko ustawą dezubekizacyjną. Przyznał, że sam zagłosowałby za takimi przepisami. Opowiedział także, czym zajmował się będzie samorząd dziennikarski. Poseł Gryglas w wywiadzie udzielonym Storytel zasugerował, że po wyborach PiS może dokonać "dezubekizacji" emerytur żołnierzy Wojska Polskiego. Dodał, że gdyby wprowadzono takie przepisy, to wojskowi w indywidualnych przypadkach mieliby szansę odwoływać się od decyzji obniżających ich emerytury. Podzielił się także swoją wizją samorządu dziennikarskiego. Czy jeśli dziennikarz zostanie źle oceniony, to straci możliwość wykonywania zawodu? - Trudno mi to przesądzać, trzeba zaczekać na szczegóły - odparł poseł Zjednoczonej Prawicy.

W odpowiedzi na pytanie prowadzącego rozmowę Witolda Jurasza, czy PiS obawia się reakcji społecznej na wprowadzenie przepisów obniżających emerytury wojskowym, stwierdził: - Nie znam dokładnych planów resortu, ale być może w kolejnej inicjatywie ta sprawa zostanie rozwiązana. - Ja tak to sobie wyobrażam, choć nie mam wiedzy, czy tak się stanie - dodał Gryglas. Tłumaczył, że w przypadku emerytur wojskowych zastosowano by ten sam mechanizm odwoławczy, który teoretycznie działa w ramach obowiązującej ustawy dezubekizacyjnej. Żołnierze mieliby więc prawo w indywidualnych przypadkach odwoływać się od decyzji obniżających emerytury. - Stosowałbym jedną zasadę dla wszystkich. Proces odwoławczy byłby potrzebny, bo różne były losy Polaków - doprecyzował Gryglas. W dalszej części wywiadu poseł był dopytywany o zapowiedziany w programie Prawa i Sprawiedliwości „samorząd dziennikarski”. Tłumaczył, że samorząd miałby na celu „wzmocnienie profesji” oraz „eliminowanie (z zawodu) czarnych owiec”.

- Chodzi o to, żeby środowiska były zorganizowane i w skrajnych przypadkach eliminowały czarne owce - wyjaśnił. Dopytywany, co ma na myśli, dodał: - Żeby piętnowały negatywne zachowania.

Czy o losach dziennikarzy krytykujących rząd decydowaliby pracownicy Telewizji Polskiej? - Ocena nie będzie dokonywana przez dziennikarzy tej czy innej telewizji - powiedział Gryglas. Pytany, czy jeśli dany dziennikarz zostanie przez samorząd oceniony negatywnie, to nie będzie mógł dalej wykonywać swojego zawodu, poseł Zjednoczonej Prawicy stwierdził, że nie ma dokładnej wiedzy. - Nie znam szczegółów, więc trudno mi to przesądzać. Ale jestem przekonany, że wy, dziennikarze, jesteście na tyle niezależni, że sobie poradzicie - spuentował.

Ustawa dezubekizacyjna

Uchwalona przez Prawo i Sprawiedliwość oraz podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę tak zwana ustawa dezubekizacyjna odbiera prawa emerytalne nie za okres pracy dla PRL, ale za służbę na rzecz wolnej Polski, przy czym emerytura jest drastycznie obniżana za choćby jeden dzień pracy na rzecz „totalitarnego państwa”. Jako że nie zdefiniowano jednak precyzyjnie pojęcia „służby na rzecz totalitarnego państwa” emerytury drastycznie obniżano za nawet jeden dzień pracy w PRL w charakterze np. sekretarki w MSW, w wywiadzie zagranicznym, czy też w biurze PESEL, a nawet za studia w podległych ówczesnym służbom uczelniach. Bez znaczenia było przy tym, czy dana osoba działała przeciw opozycji demokratycznej. Emerytury obniżano bardzo różnym osobom – policjantce, na którą mafia w latach 90 .wydała wyrok śmierci, oficerom wywiadu pracującym za wschodnią granicą, a nawet b. milicjantowi postrzelonemu przez kryminalistę, który w wyniku postrzału został inwalidą, a którego – podczas pobytu w szpitalu – przeniesiono z MO do SB (w której nie przepracował ani dnia) po to, by miał wyższą rentę.

Ustawa dezubekizacyjna nie objęła stalinowskich zbrodniarzy, jeśli tylko służyli oni w służbach wojskowych, w tym w słynnej – i złowrogiej - Informacji Wojskowej. Emerytur nie obniżono również mordercom księdza Jerzego Popiełuszki, którzy jako skazani otrzymują emerytury nie z zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA, ale z ZUS i tym samym nie zostali objęci ustawą.

W Sejmie 2 grudnia 2016 r. złożony został projekt ustawy o Zmianie Ustawy o Zaopatrzeniu Emerytalnym Żołnierzy Zawodowych oraz ich Rodzin (druk sejmowy 1105). Projekt ten przewiduje analogiczne w stosunku do służb cywilnych obniżenie emerytur osobom, które pracowały w wojsku. Również i tu brak jest precyzyjnej definicji, czym była służba na rzecz totalitarnego państwa. Zważywszy na rozszerzającą interpretację stosowaną w wypadku ustawy dotyczącej służb cywilnych, można założyć, że dezubekizacja nie objęłaby jedynie katów z Informacji Wojskowej, ale również żołnierzy z jednostek wojskowych, podległych Wojskowej Służbie Wewnętrznej, żołnierzy Zwiadu, żołnierzy WOP, żołnierzy WSW w jednostkach Wojskowych MSW, słuchaczy uczelni podległych MSW np. Akademii Spraw Wewnętrznych, żołnierzy innych służb Sił Zbrojnych RP prowadzących działania operacyjno-rozpoznawcze lub dochodzeniowo-śledcze, w tym w rodzajach broni oraz w okręgach wojskowych, członków rodzin pobierających renty rodzinne po ww. żołnierzach. Niewykluczone, że ustawa mogłaby też objąć wszystkich służących w Armii podczas stanu wojennego.

Wydarzenia

Ogłoszenia i Komunikaty